Rocznica Bitwy Warszawskiej – zaproszenie na uroczystość

Tablica w Bielinie

Przy pamiątkowej tablicy w Bielinie: Autor tekstu (pierwszy od prawej) z Kazimierzem Kępczyńskim, wieloletnim radnym gminnym, powiatowym i wojewódzkim, synem żołnierza z 1920 r – Stanisława Kępczyńskiego.

W piątek, 14 sierpnia, o godzinie 10.00 w kościele św. Jakuba w Imielnicy Ksiądz Dziekan Ryszard Paradowski przewodniczyć będzie uroczystej Mszy świętej sprawowanej w intencji obrońców Polski poległych w roku 1920. Potem w Bielinie, przy tablicy poświęconej 19 żołnierzom – mieszkańcom ówczesnej Gminy Bielino, w hołdzie bohaterom poległym w wojnie z bolszewikami złożone zostaną kwiaty i zapalone znicze. Inicjatorem uroczystości, podczas której uczcimy pamięć żołnierzy broniących Ojczyzny przed 95 laty, jest Pan Marcin Zawadka – Wójt Gminy Słupno.

Ponieważ wśród poległych są mieszkańcy Bielina, Borowiczek, Cekanowa, Słupna i innych miejscowości naszej gminy, szczególne zaproszenie do uczestniczenia w uroczystościach kierujemy do wszystkich rodzin żołnierzy, których nazwiska wymienione zostały na tablicy. A są to:

S. Jakóbowski, F. Cijarski, J. Niedzielski, I. Niedzielski, M. Dorobek, H. Dorobek,
S. G
łowacki, L. Rykow, W. Kalinowski, T. Stańczak, J. Policewicz, S. Tyska, A. Szafrański,
W. Mia
̨sek, J. Lemański, H. Kowalski, P. Marciniak, F. Kujawa, I. Zazga. Cześć ich pamięci!

Historia tablicy ufundowanej w roku 1930 i umieszczonej w budynku Gminy Bielino w Borowiczkach a potem przechowywanej w ukryciu podczas II wojny i w czasach PRL-u oraz jej restytucji (tym razem w Bielinie), jest w zasadzie znana, pozwolą więc Państwo, że korzystając z okazji i gościnności zaprzyjaźnionego portalu, zacytuję fragment dzieła (1024 strony druku) pt. Józef Piłsudski – Marzyciel i strateg (strony 356 i 357) – autorstwa Bohdana Urbankowskiego, mówiący o „tamtych czasach”. W tym fragmencie książki autor odnosząc się do Bitwy Warszawskiej, zwanej  też Cudem nad Wisłą” pisze:
„Po drodze jednak jest Płock. Bitwa o Płock, to miniatura bitwy o Warszawę – była wstępem do niej, ale odbyła się zamiast niej. (…) oblegający Włocławek Gaj (Chan – dowódca jednego z pułków kozaków kubańskich – bolszewickiej jazdy podległy dowódcy bolszewickiego Frontu Zachodniego – Michaiłowi Tuchaczewskiemu – przyp. KD.) otrzymał w nocy z 17 na 18 sierpnia rozkaz (…) uderzenia na Płock. (…) Na wroga czekało już 12 barykad z zasiekami i jeszcze 22 barykady bardziej prowizoryczne. (…) Około godziny 14.30 wpadli do Płocka (od strony Trzepowa – KD.) jeźdźcy Gaj-Chana (…) przelatywali ulicami siekąc każdego, kogo dopadli. (…) Rosjanie zajęli prawie całą północną część miasta (…). Zamordowali 22 pacjentów – żołnierzy ze szpitala garnizonowego (znęcając się w bestialski sposób nad bezbronnymi chorymi jeńcami – KD.) (…) Wymordowali także chorych przebywających w szpitalu zakaźnym, obrabowali seminarium i Stanisławówkę. (…) Odnotowano co najmniej 53 gwałty i 800 wypadków grabieży. (…) Dramatyczna obrona przyczółka (mostowego – dowodzona przez 23 letniego majora Janusza Mościckiego – KD.) trwała do późnej nocy – wtedy nadeszła pomoc. (…) Rano major Mościcki dysponował ponad tysiącem ludzi. (…) Walki trwały niemal do południa 19 sierpnia, potem Rosjanie zaczęli wycofywać się z miasta” (…).
Przytoczyłem Państwu niewielki fragment opisu obrony Płocka, pomijając najbardziej dramatyczne sceny i opisy bestialskich zachowań kozackiej dziczy, która tylko na jedną dobę opanowała część miasta, żeby nam wszystkim uzmysłowić, czym młodej Rzeczypospolitej, która po zakończonej właśnie Wielkiej Wojnie podnosiła się z ruiny materialnej i społecznej, którą przez 123 lata fundowali nam zaborcy spod czarnych orłów, groziło zwycięstwo bolszewickiej nawały, która z pomocą szpiegów, sowieckich agentów, kolaborantów i renegatów usiłowała wyzwolić polski naródz niewoli białych polskich panów. Bogu dziękować, bohaterowie, jak ci z naszej gminy, walczący z kałmuckimi hordami, z kacapami – jak ich powszechnie nazywano, uchronili nas i całą oświeconą i postępową” Europę, która na czele z Lloyd George’m i George’m Bernardem Shaw wdzięczyła się do tych twórców świata szczęścia i powszechnego dobrobytu ludzkości. A dzisiaj, czy nie zauważamy czasem podobnych zachowań obserwując możnych tego świata; zachwyconych Rosją Niemców, Francuzów czy Amerykanów. Wśród Polaków też są tacy zachwyceni. Warto o tym pamiętać zapalając znicz przy tablicy w Bielinie.

Konrad Dobrosielski

***

Na temat historii pamiątkowej tablicy w Bielinie pisaliśmy w 2012 roku – link>>>

Reklamy