Wybór przewodniczącego – pęknięcie w Radzie Gminy Słupno

Senior - początek obrad

Na zdjęciu najstarszy radny Jan Stefański rozpoczynający posiedzenie, obok Kierownik Biura Rady

Na dzisiejszym inauguracyjnym posiedzeniu nowej rady w Słupnie, radni wybrali przewodniczącego, którym została radna Elżbieta Kuchta zdobywając 8 głosów. Kontrkandydatem był Dariusz Kępczyński, który otrzymał 7 głosów.

Radni wybrali również wiceprzewodniczącego, którym został radny Marcin Petera z poparciem również 8 głosów. Kontrkandydat Konrad Dobrosielski otrzymał 7 głosów.

***

Dzisiejsze obrady inauguracyjnej sesji można skomentować stwierdzeniem, iż w radzie ujawnił się wyraźny podział na grupę o charakterze reformatorskim, składającą się z radnych wywodzących się z komitetów niezależnych oraz grupę o charakterze zachowawczym grupującą się wokół gminnych struktur PSLu. W skrzydle reformatorskim znaleźli się dwaj dotychczasowi radni Dariusz Kępczyński i Andrzej Banasiak (ten ostatni wspaniałomyślnie poparł zgłoszoną w ostatniej chwili kandydaturę Kępczyńskiego, rezygnując z oddania głosu na siebie) oraz nadający ton dzisiejszej debacie nowi radni: Piotr Zalewski (niezależny), Konrad Dobrosielski, Janusz Szenk, Piotr Rzewuski i Krzysztof Łączyński – wszyscy czterej z komitetu Stowarzyszenie Nasza Gmina Słupno. Po wyborze Elżbiety Kuchty z PSL na stanowisko przewodniczącego, radny Rzewuski przypomniał o powszechnym zwyczaju, jakim jest powierzanie funkcji wiceprzewodniczącego przedstawicielom opozycji. Niestety apel nie odniósł pozytywnego skutku i na wiceprzewodniczącego wybrano kandydata współpracującego z PSL. Jak się można było spodziewać, taka postawa dominującej większości wywołała ripostę pozostałych radnych, którzy powtarzali pytanie jak można mówić o chęci niwelowania podziałów w radzie gdy jednocześnie, w sposób ostentacyjny, ignoruje się podstawowe zasady dobrych praktyk politycznych. Pytanie pozostało jednak bez odpowiedzi.

Trudno w tej sytuacji powstrzymać się przed oceną, iż opisana powyżej sytuacja źle świadczy o kulturze politycznej pewnych środowisk i także źle wróży na przyszłość. Ale! Pocieszający jest tu jeden fakt, iż obydwaj kandydaci na wójta głoszą zdecydowaną wolę przeciwdziałania tego typu metodom w działalności samorządowej.

DK

Advertisements