Gorączka przedwyborcza w gminie Słupno

Na naszych ulicach i wioskach widać coraz więcej działaczy komitetów wyborczych, rozwieszających plakaty i rozdających ulotki.

Nie wszyscy jednak kandydaci korzystają z tej formy przekazu. Są też inne sposoby, bardziej swojskie, zaprezentowania własnej kandydatury.

Oto, jak robią to kandydaci z komitetu Wybieramy Naszą Gminę:

Dagmara Kawalska Chmielewska (Słupno)

Jednym z punktów mojego programu są programy profilaktyki zdrowotnej dla dzieci. Opowiadam o tym w bezpośrednich rozmowach innym matkom, upewniając się co do zainteresowania tym pomysłem wśród naszych mieszkańców. Wcześniej sprawdzałam możliwości realizacji, osobiście w naszej przychodni.

Jolanta Małecka (Nowe Gulczewo)

Nie chcę być reprezentantką tylko samej siebie, ale przede wszystkim, jak największej liczby mieszkańców Nowego Gulczewa. Rzeczywiste potrzeby mieszkańców najlepiej poznaje się podczas bezpośrednich rozmów. Staram się docierać bezpośrednio do ludzi i rozmawiać na te tematy. Stąd między innymi mój wniosek o uruchomienie komunikacji autobusowej w Nowym Gulczewie i otwarcie przedszkola.

Robert Ruciński (Słupno)

Docieram do naszych mieszkańców, dzieląc się moją wiedzą w sprawach alternatywnych źródeł energii. Mam tu na myśli, słabo wykorzystywane do tej pory, korzyści płynące ze stosowania kolektorów słonecznych, przez indywidualnych użytkowników. Możemy wspólnie, korzystając z pomocy gminy, uzyskać dopłaty z funduszy europejskich w wysokości do 85% kosztów całej inwestycji. Tym pomysłem staram się „zarazić’ innych.

Grzegorz Krzemiński (Słupno)

Aktywność jest cechą mojej osobowości, a z niej wynika też otwartość w kontaktach z innymi ludźmi – najlepiej w bezpośrednich kontaktach. Każda społeczność, w sposób naturalny, potrzebuje swojego lidera, czyli osoby, która weźmie na swoje barki ciężar pewnych działań. W ostatnim czasie wystąpiłem z inicjatywą, która spotkała się z bardzo dużym poparciem mieszkańców mojego osiedla, mającą na celu znalezienie sposobu zabezpieczenia nas przed bardzo dokuczliwym hałasem z drogi krajowej Płock-Warszawa.

Hanna Stępińska (Słupno)

Jest wiele spraw w Słupnie, na temat których, mieszkańcy pragną porozmawiać. Przykładem może tu być kwestia komunikacji autobusowej ze Słupna do Płocka. Ktoś bez żadnej konsultacji z nami zmienił rozkład, ujmując i przesuwając kursy. Stojąc na przystanku rozpoczęliśmy „narady” co z tym zrobić. Następnie napisałam pismo w tej sprawie do Urzędu Gminy i Zakładu Komunikacji Miejskiej, dzwoniąc tam jednocześnie i przedstawiając nasze bolączki. Ostatecznie udało się a nawet uzyskaliśmy troszkę więcej niż było przedtem. Okazuje się, że bezpośrednie działanie jest najskuteczniejsze.

Artur Bereszczyński (Nowe Gulczewo)

Docieram do ludzi osobiście. Pytam, rozmawiam, dyskutuję, bo w ten sposób można najlepiej zrozumieć się wzajemnie. Wnioski z tych rozmów są bardzo wyraźne: priorytetową sprawą są inwestycje w infrastrukturę drogową i wodno-kanalizacyjną. Natomiast tam gdzie już ją wybudowano, wchodzimy niejako w kolejny poziom potrzeb, a więc w: transport, poprawę bezpieczeństwa, rozwój zaplecza handlowo-usługowego i kulturalnego

Dariusz Kępczyński (Borowiczki-Pieńki)

Dużą wagę przywiązuję do systematycznych, bezpośrednich spotkań. Przez wszystkie lata mojego członkostwa w radzie gminy, zabiegałem o to, aby wszelkie kluczowe działania uzgadniać z mieszkańcami okręgu, z którego byłem wybrany. W moim przekonaniu, najlepszą zasadą jest bycie sobą. Nie należy odgrywać kogoś innego a tym bardziej obiecywać czegoś, co wiem że nie jest w mojej mocy aby zrealizować.

Advertisements